Rozrywka
·2 min

„Jakbym się żenił drugi raz...” — Sebastian Karpiel-Bułecka wywołał burzę w jury. Natalia Szroeder: „Obiadu byś nie dostał”

PXL Media
must-be-the-musicmbtmsebastian-karpiel-bulecka+1
Fot. Fot. Krystian Szczesny / Polsat

Wymiana zdań między Sebastianem a Natalią Szroeder po występie weselnej kapeli rozbawiła widzów piątego odcinka „Must Be The Music”.

Casting w Must Be The Music to nie tylko muzyka — to też chwile, które sprawiają, że widzowie śmieją się do łez, a jurorzy zapominają, że siedzą przed kamerami. Jeden z takich momentów zdarzył się po występie ZbiYraniny — folkowego zespołu weselnego, który rozkręcił scenę do granic możliwości. Werdykt był jasny: cztery razy „nie". Ale to, co wydarzyło się chwilę później, przejdzie do historii programu.

ZbiYranina: nie przeszli, ale zapamiętani na zawsze

Folkowy zespół weselny ZbiYranina pojawił się na castingu z energią, która wypełniła całą halę. Żywiołowe melodie, tradycyjne brzmienia, taneczny rytm — publiczność bawiła się doskonale. Mimo to jury jednogłośnie postanowiło nie przepuścić ich dalej. Cztery razy „nie". Nie dlatego, że byli słabi — po prostu Must Be The Music szuka czegoś innego niż świetna kapela weselna.

I właśnie w tym momencie zaczęło się prawdziwe show.

Pan młody, drużba i kwestia drugiego ślubu

Sebastian Karpiel-Bułecka, góral z krwi i kości, nie mógł powstrzymać się od komentarza. Spojrzał na muzyków z uznaniem i powiedział to, czego chyba nikt się nie spodziewał:

„Pan wygrał casting u mnie na drużbę. Jakbym się żenił drugi raz, to na pewno bym zaprosił…"

Na sali zapadła cisza, po czym wybuchł śmiech. Natalia Szroeder jednak natychmiast zareagowała — jak prawdziwa obrończyni małżeńskich wartości:

„Sebastian, tak nie gadaj o tym drugim ślubie, masz piękną żonę, wspaniałą…"

Sebastian nie zamierzał się poddawać. Z rozbrajającą logiką odpowiedział:

„Ale przecież ja powiedziałem «Gdybym się…», a nie, żebym chciał."

Natalia nie odpuściła. Z charakterystyczną dla siebie bezpośredniością wycedziła:

„Sam fakt, że wspomniałeś… Ja bym się zdenerwowała. Ode mnie byś obiadu nie dostał."

Publiczność ryczała ze śmiechu. A Sebastian, jakby zdając sobie sprawę, że wpadł w pułapkę własnych słów, skapitulował z gracją:

„Ja nie mam zdrowia, aby się żenić drugi raz, błagam cię…"

Natalia, zamiast odpuścić, dorzuciła ostatnie słowo z uśmiechem:

„Jeszcze mając taką żonę w chacie, kto by chciał się żenić drugi raz?"

Dawid i przypomnienie o misji programu

W całym zamieszaniu głos zabrał też Dawid Kwiatkowski, który wyraźnie rozkoszował się występem ZbiYraniny i bez owijania w bawełnę stwierdził:

„Jak wesela, to tylko z wami."

Ale to właśnie Sebastian, który sam wywołał całe zamieszanie z „drugim ślubem", jako pierwszy przypomniał wszystkim, gdzie tak naprawdę są i po co tu przyszli. Z charakterystycznym humorem, ale i powagą, zwrócił się do zebranych:

„Kochani, my tutaj szukamy zespołów, które zrewolucjonizują polską scenę muzyczną."

I w tym jednym zdaniu zamknął cały sens castingu. ZbiYranina rewolucji nie przyniosła — ale przyniosła coś równie cennego: autentyczną radość, śmiech i jeden z najbardziej zapamiętanych dialogów w historii programu.

Dlaczego te momenty są tak ważne?

Must Be The Music to program, który szuka wyjątkowych artystów. Ale jego siłą jest nie tylko muzyka — to też chemia między jurorami, spontaniczne reakcje i chwile, których nie da się zaplanować. Dialog Sebastiana i Natalii o drugim ślubie idealnie pokazuje, dlaczego ten program ogląda się z wypiekami na twarzy.

ZbiYranina nie przeszła dalej. Ale ich występ dał nam jeden z najśmieszniejszych momentów sezonu. I to też jest wartość — czasem program zapamiętuje się nie za to, kto wygrał, ale za to, co wydarzyło się między wynikami.

Kapela ZbiYranina w Must Be The Music


Więcej z 5. odcinka „Must Be The Music”

„Must Be The Music” — w piątki o 21:00 w Polsacie.

Udostępnij

Potrzebujesz wsparcia w marketingu?

Umów darmową konsultację — przeanalizujemy Twój marketing i pokażemy konkretne rekomendacje.